OBEJRZYJ FILM:
https://www.youtube.com/watch?v=h6IajEtL-Vc

Jak to działa?
Każdy metal ma inną zdolność przyciągania elektronów. Cyna łatwiej oddaje elektrony, a miedź łatwiej je przyjmuje. Dlatego kiedy oba połączone ze sobą metale zanurzymy w elektrolicie,
elektrony zaczynają przemieszczać się z cyny do miedzi. Ten uporządkowany ruch elektronów w przewodzie to właśnie prąd elektryczny.
Po co nam elektrolit?
Jony w elektrolicie poruszają się i wyrównują ładunki przy obu metalach. Przy cynie pojawia się coraz więcej dodatniego ładunku (bo traci elektrony), więc napływają tam jony ujemne. Przy miedzi gromadzi się coraz więcej elektronów, więc napływają tam jony dodatnie. Zawarte w elektrolicie jony równoważą ładunki i dzięki temu elektrony mogą dalej płynąć przez przewód, a reakcja nie zatrzymuje się.
Dlaczego żarówka świeci?
Elektrony przepływające przez żarówkę oddają jej część swojej energii. W żarniku (cienkim druciku) zderzają się z atomami metalu, rozgrzewają go i powodują, że zaczyna świecić.
Jak to lepiej zrozumieć?
Wyobraź sobie, że na szkolnym boisku bawi się cała klasa IIIe. E jak elektrony. Chcą zagrać w przeciąganie liny. Po jednej stronie stoi Drużyna Cyny, w której jest dużo więcej dzieci niż w Drużynie Miedzi, która stoi po drugiej stronie liny. Taka zabawa nie ma żadnego sensu. Właściwie trudno ją nazwać zabawą, bo Drużyna Miedzi nie ma żadnych szans.
W tym, żeby zabawa mogła się udać pomaga nauczyciel – Elektrolit. W naszym eksperymencie jest to woda z solą i sokiem z cytryny. Nauczyciel zmienia składy drużyn, pozwalając dzieciom z Drużyny Cyny przejść do Drużyny Miedzi. W tym momencie rozpoczyna się prawdziwa zabawa.
Aby zabawa trwała, potrzebna jest energia. Dzieci mają ją w sobie: są wypoczęte, skupione i gotowe do gry. Ich energia zamienia się w ciągnięcie liny. Lina porusza się dzięki ich pracy, a ten ruch przesuwa czerwoną wstążeczkę na środku.
Gdy dzieci z Drużyny Cyny widzą, że Drużyna Miedzi ma więcej miejsca i zaczyna wygrywać, kolejne chętnie do niej dołączają. To są właśnie elektrony płynące z cyny do miedzi. Ruch wstążeczki to odpowiednik prądu elektrycznego – uporządkowanego przepływu elektronów.
Podczas zabawy zaczyna rosnąć napięcie – lina się napina, a w drużynach rosną też emocje. Każda ze stron chce wygrać, więc działa z coraz większą siłą. To napięcie liny i napięcie między drużynami jest jak napięcie elektryczne, które „ciągnie” elektrony w jednym kierunku.
W Drużynie Cyny niektóre dzieci zaczynają się denerwować, bo ich drużyna słabnie. W Drużynie Miedzi pojawia się dużo radości, ale czasem aż za dużo, bo trudno wtedy utrzymać koncentrację. I wtedy na boisko przychodzi klasa VIIIj. J jak jony. To starsze dzieci, które nie ciągną liny, ale stoją na bokach i dbają o równowagę emocji: jedni uspokajają Cynę, inni dodają odwagi Miedzi. Dzięki nim żadne emocje nie wymykają się spod kontroli. Jony równoważą ładunki w obu metalach i dzięki temu elektrony mogą dalej płynąć przez przewód, a reakcja nie zatrzymuje się. Zabawa może trwać dalej.
Drużyny ciągną linę stale w stronę Miedzi, a im więcej energii wkładają w zabawę, tym szybciej przesuwa się wstążeczka. To właśnie sprawia, że żarówka świeci – bo poruszająca się wstążeczka działa jak przepływający prąd!
Podobny eksperyment możesz wykonać z owocami lub warzywami - ziemniakiem, ogórkiem, cytryną, jabłkiem, pomarańczą, gruszką… Sok w nich zawarty jest również elektrolitem!



